Nowicjusze na scenie zawodów poznają GP Gliders, produkowane przez firmę PESZKE S.C. z siedzibą w Krośnie, Polska. W lipcu ich jedyny prototyp GP 14, pilotowany przez Sebastiana Kawę, zdobył pierwsze miejsce na podium podczas 2. Mistrzostw Świata klas 13,5 metra w Szatymaz na Węgrzech. Stało się to po tym, jak Kawa przeleciał tym nowym szybowcem tylko trzy razy przed zawodami. Zespół GP Gliders był pod presją, by przygotować szybowiec na tę światową imprezę – certyfikacja została uzyskana zaledwie tydzień przed pierwszym dniem zawodów. Prototyp GP14 i Kawa rywalizowali z zawodnikami mającymi setki godzin doświadczenia w szybownictwie, wszyscy latający sprawdzonymi modelami seryjnymi. Mimo to Kawa i „GP” wygrali pięć z jedenastu ukończonych dni zadań, zwyciężając w całych zawodach.
Na podstawie opinii Sebastiana wprowadzane są liczne poprawki i ulepszenia do modeli seryjnych, aby zapewnić jeszcze lepsze osiągi dla nowych modeli, które niedługo zejdą z linii produkcyjnej. Bez wątpienia Sebastian zakończył zawody z pozytywnymi wrażeniami. Zarejestrowane dane lotu potwierdziły wszystkie wcześniejsze teoretyczne wartości osiągów – to zasługa konstruktorów i decyzji fabryki o wprowadzeniu GP14 do produkcji.
Ta sama filozofia konstrukcji jest stosowana w wersji o rozpiętości 15 metrów (GP15). Fabryka jest teraz bardzo pewna osiągów, jakie uzyska wersja 15-metrowa. W tej klasie pojawi się kolejna nowa koncepcja samostartowa. W fabryce panuje duże zaufanie. Ich projekty wyznaczają nowy poziom efektywności aerodynamicznej w klasie 15 metrów.
Przed Mistrzostwami Świata uczestniczyłem w Aero 2017 w Friedrichshafen i nie byłem zawiedziony tym, co zobaczyłem. Przemysł szybowniczy był zgromadzony w jednej dużej hali wystawowej – jednej z dwunastu – w malowniczym miasteczku nad Jeziorem Bodeńskim na granicy niemiecko-szwajcarskiej. Na stoisku GP Gliders prezentowano też prototyp GP15. Ten szybowiec został zbudowany z wykorzystaniem standardowego, smukłego kadłuba. Model z większym kadłubem jest o 60 mm szerszy na poziomie kabiny. Standardowy kadłub wydał mi się wystarczająco szeroki (mam 188 cm i ważę 104 kg), ale nie mogłem zamknąć kabiny, bo moja głowa była za wysoka o około 30 mm. Model seryjny będzie miał kilka drobnych zmian, w tym nową konstrukcję siedziska. Będzie ono znacznie niżej w kadłubie, co pozwoli pilotowi siedzieć niżej i w bardziej „złożonej” pozycji, w przeciwieństwie do obecnego układu z siedzeniem bardziej odchylonym. Ta zmieniona konstrukcja pozwoli wyższym pilotom wygodnie usiąść zarówno w smukłym, jak i szerszym kadłubie.
Prezentowany GP15 został sprzedany jednemu z agentów GP – taka jest wiara w produkt. Ze współczynnikiem L/D 51:1 i maksymalnym obciążeniem skrzydła do 60 kg/m², ten szybowiec waży tylko 190 kg. Niewielu zaprzeczy, że GP15 wyznacza nowe trendy. Jak pokazuje zdjęcie (po lewej), wygląda jakby leciał z prędkością 150 węzłów, nawet gdy stoi.
Prezentowany GP15 JETA ma smukły kadłub z nową konstrukcją siedziska. To obecnie jedyny taki egzemplarz.
Wykończenie polskiego producenta robi wrażenie. Zarówno GP14, jak i GP15 prezentowały bardzo błyszczącą powierzchnię i perfekcyjne spasowanie wszystkich powierzchni sterowych.
Oba szybowce napędza ten sam silnik elektryczny o mocy 25 kW, produkowany przez MGM Compro (Czechy) – dostawcę dla NASA, Airbusa i Virgin Electric. Krótkie łopaty śmigła z włókna węglowego są produkowane przez spółkę siostrzaną GP Gliders – Peszke, działającą na tej samej lokalizacji co fabryka szybowców GP. Silnik może zostać wysunięty i osiągnąć pełną moc w ciągu pięciu sekund, co daje pewność w sytuacjach awaryjnych.
Wszystkie GP Gliders wyposażone są standardowo w system balistycznego ratunku. Krosno – siedziba GP Gliders – znajduje się na południowym wschodzie Polski, to niewielkie miasto liczące około 50 000 mieszkańców. Leży w obszarze znanym jako Dolina Lotnicza, obejmującym sześć europejskich regionów specjalizujących się w przemyśle lotniczym. To jedno z wiodących miejsc w Europie Środkowej do realizacji i rozwoju projektów związanych z lotnictwem. Zakłady produkcyjne, ośrodki badań naukowych oraz placówki edukacyjne i szkoleniowe są uznawane za centra doskonałości.
Ciekawym efektem działań Doliny Lotniczej jest „Uniwersytet Technologiczny dla Dzieci” – laboratorium edukacyjne stworzone przez stowarzyszenie Dolina Lotnicza. Zachęca młodych do zainteresowania naukami lotniczymi, gdzie czołowi specjaliści klastrów uczą dzieci w wieku od 7 do 12 lat o lotnictwie. To koncepcja, którą z pewnością można by rozwijać w innych krajach, aby wprowadzać najmłodszych w świat szybownictwa!
Podczas wizyty w fabryce widziałem nowy komplet skrzydeł GP14 z włókna węglowego wyjęty właśnie z form. Po zważeniu ich, Grzegorz Peszke, główny konstruktor GP Gliders, z radością ogłosił, że każde waży tylko 31 kg!
Ciekawostką jest fakt, że GP14 i GP15 mają ten sam kadłub, który mieści zarówno skrzydła i usterzenie 13,5-metrowe, jak i 15-metrowe.
Grzegorz, oprócz roli głównego konstruktora GP Gliders, jest mistrzem świata FAI w modelarstwie szybowcowym oraz ojcem Jerzego Grzegorza, prezesa GP Gliders. Dziadek Jerzego był pilotem myśliwskim polskiego rządu na uchodźstwie w RAF podczas II wojny światowej, więc rodzina ma długą tradycję lotniczą.
GP Gliders niedawno przeniósł się do większych pomieszczeń, potrajając dostępną powierzchnię warsztatową i produkcyjną. Ta dodatkowa przestrzeń pozwoli na lepszą optymalizację procesu produkcji, co skróci obecne czasy realizacji.
Pierwszy GP14 stanie się demonstratorem fabrycznym. Planowane jest, że każdy z modeli będzie miał swojego demonstratora dostępnego w fabryce dla potencjalnych klientów do oglądania i testów.
Przyszłe projekty obejmują opracowanie szybowca o rozpiętości 18 metrów z całkowicie nowym zestawem skrzydeł. Również wersja samostartowa modelu podstawowego, przeznaczona dla klubów (oznaczona GP11), jest już zaawansowana na etapie projektowym. Z niemal 40:1 L/D oraz łatwym pilotażem (podobnym do SZD 51-1 Junior), samostartowa wersja GP11 będzie szybowcem podstawowym, mającym zachęcać młodych pilotów solo do rozwoju w szybownictwie. Będzie miała osiągi wystarczające do doskonałego latania na zadania przelotowe. Fabryka przewiduje, że będzie to bezpieczny i łatwy w pilotażu szybowiec do nauki.
System napędu elektrycznego dodatkowo podniesie bezpieczeństwo, pozwalając pilotom wybrać powrót do domu lub lądowanie poza lotniskiem. Wykorzystanie nowego systemu elektrycznego zmniejszy obciążenie pilota w porównaniu z silnikami dwusuwowymi i czterosuwowymi obecnie stosowanymi. To czyni go idealnym szybowcem wielozadaniowym, zdolnym wspierać młodego pilota


















